Jesteś teraz tu:
Home Relacje z imprez
Wyszukiwanie
Sponsorzy

 

Nie przegap
Programy specjalne

 

Zrealizowano ze środków finansowych Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa

Zakup wyposażenia na potrzeby Małej Orkiestry Dętej GOK Dobrzeń Wielki w ramach Programu Rozwój infrastruktury kultury / Infrastruktura domów kultury

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Dialog polsko – ukraiński wyrażony poprzez taniec
Projekt realizowany w ramach Programu NCK Polsko – Ukraińska Wymiana Młodzieży

Zrealizowano ze środków Narodowego Centrum Kultury


Wspólne spotkanie młodzieży z Polski i Niemiec

Statystyka odwiedzin
Naszą witrynę przegląda teraz 71 gości 
Logowanie



Relacje z imprez

Chociaż nie było śniegu, a pogoda była bardziej wiosenna niż zimowa, mieszkańcy Dobrzenia Wielkiego i jego okolic spotkali się nad jeziorem Okoniówka podczas „Spotkania w kniei” – pikniku łączącego w sobie kulig, wspólne słuchanie muzyki i kosztowanie swojskich potraw.
Osoby, które przyszły nad Okoniówkę, mogły upiec przy ognisku i zjeść kiełbasę oraz skosztować grochówkę i ciasto. Główną atrakcją sobotniego spotkania był jednak kulig. Zamiast w saniach, uczestników imprezy wożono w specjalnej podwodzie, którą ciągnął za sobą mały traktor.
Celem spotkania było umożliwienie mieszkańcom Dobrzenia Wielkiego i okolicznych miejscowości wspólnego spędzenia czasu na świeżym powietrzu i zapewnienie rozrywki najmłodszym.
– Przede wszystkim stawiamy na integrację naszej lokalnej społeczności. Frekwencja nie jest najwyższa, ale można to głównie trwającymi feriami, a co za tym idzie: okresem urlopów i wyjazdów. Wpływ na to mogła mieć również wiosenna pogoda, która z kuligiem się nie kojarzy – mówi Rafał Kampa, jeden z organizatorów pikniku.
Spotkanie zostało zorganizowane przez radę sołecką Dobrzenia Wielkiego i stowarzyszenie „Borki – aktywni razem”. Była to już druga edycja imprezy. Organizatorzy planują już kolejną. – Jeżeli będzie to możliwe, za rok spotkamy się w tym samym miejscu, w tym samym celu – mówi Rafał Kampa.

 

Z pierwszego składu zostało ich do dziś ośmioro. Trójka może się poszczycić dwudziestosiedmioletnim stażem. W sobotni wieczór obchodzili jubileusz w dobrzeńskim Gminnym Ośrodku Kultury.
Chór powstał jesienią 1988 roku. Założycielką i długoletnią dyrygentką zespołu była Maria Wróbel. Była to ówcześnie praktycznie jedyna wizytówka kulturalna gminy Dobrzeń Wielki. W tym czasie zawiązano partnerskie więzy z obecnymi gminami partnerskimi gminy Dobrzeń Wielki: niemieckim Heuchelheim i szwajcarskim Will. Zespół odniósł też wtedy pierwszy sukces (1993 r.) zdobywając nagrodę dla najlepszego chóru na opolskim Święcie Pieśni Ludowej (podobna sytuacja miała miejsce w roku 1999).
Od roku 1997 zespół pracuje pod kierunkiem Huberta Prochoty. Repertuar obejmuje utwory klasyczne, dzieła współczesne – od utworów oratoryjnych o charakterze świeckim i sakralnym po kompozycje ludowe. Obecnie Chór Cantabile liczy 30 osób. ”Cantabile”z języka łacińskiego znaczy ”śpiewnie”.

 

Gminny etap konkursu recytatorskiego w języku niemieckim “Młodzież recytuje poezję” w roku 2019.

 

Niemieckich szlagierów można było posłuchać w hali widowiskowo-sportowej Zespołu Szkół w Dobrzeniu Wielkim. Na trzygodzinny koncert przyszło około 200 osób.
Posłuchać można było głównie artystów z Niemiec. Selina i Loreen, Der Blonde Hans i Danuta Wiśniewska przyjechali do Dobrzenia zza zachodniej granicy. Ostatnia z wymienionych – organizatorka i prowadząca niedzielnego koncertu – jest Polką, ale przed laty wyjechała do Niemiec. Na scenie pojawiła się także piosenkarka Dany, a między występami wokalnymi swoje umiejętności prezentowała też para taneczna – Ekaterina i Konstanty.
W Dobrzeniu Wielkim był to pierwszy zorganizowany przez Danutę Wiśniewską koncert. Wcześniej podobna imprez odbyła się w województwie opolskim tylko raz – w Głogówku. Regularnie od 2012 roku organizowane są za to na Śląsku, m.in. w  Zabrzu i Raciborzu.
Jak zapewnia Danuta Wiśniewska – powodem, dla którego organizuje takie koncerty jest miłość do niemieckich, starych szlagierów. – Wychowałam się przy ich brzmieniu, ale później na jakiś czas zniknęły z mojego życia. Po latach wróciłam jednak do nich i, wiedząc, że na Śląsku i Opolszczyźnie jest bardzo dużo ludzi, którzy do niemieckiej muzyki czują to samo co ja, postanowiłam „przywieźć” im tę muzykę – mówi.
Organizatorka koncertów szlagierów nie tylko spełnia się, ale także umożliwia posłuchanie niemieckiej muzyki jej miłośnikom. Jak podkreśla – przynosi jej to dużo satysfakcji. – Podczas jednego z koncertów zdarzyła mi się bardzo wzruszająca historia. Przyszedł do mnie starszy pan i ze łzami w oczach podziękował za zaśpiewane piosenki. Powiedział mi wtedy, że nie myślał, że jeszcze kiedyś je usłyszy – opowiada.

 
Więcej artykułów…